Kategorie

W krainie różnorodności. Podlasie w fotograficznym skrócie

Podlasie to mój ulubiony region Polski. Mogłabym tam jeździć co roku i nadal czułabym niedosyt. Dla mnie to miejsce gdzie czas na chwilę zwalnia i nie pędzi w tak zawrotnym tempie, jak choćby w Warszawie. Podlasie kojarzy mi się z nieujarzminą przyrodą, bujną zielenią, rożnorodnością kulturową, drewnianą architekturą przydrożnych kościołów i cerkwi, tradycyjną kuchnią. Podlasie pachnie kartaczami, babkami i kiszkami ziemniaczanymi, słodkimi sękaczami, nie wspominając o słynnych ogórkach z Kruszewa, kiszonych niegdyś w drewnianych beczkach i przechowywanych w wodach Narwi. 

Na Podlasiu mieszkałam blisko 2 lata, dosłownie rzut beretem od wspomnianego wyżej Kruszewa. Żyłam tu, podróżowałam, smakowałam i poznawałam. Mieszkałam w Krupnikach w gminie Choroszcz, czyli prawie w otulinie Narwińskiego Parku Narodowego, zwanego ze względu na liczne i szerokie rozlewiska Narwii, polską Amazonią. Chodząc na długie spacery z psem, miałam wrażenie, że żyję w innym wymiarze, w innej czasoprzestrzeni. Otaczający mnie świat zdawał się trwać niezmiennie od stuleci. Przyroda z kolei onieśmielała swoim bogactwem i różnorodnością. Podlasie, to przecież nie tylko puszcze, to również rozlewiska Narwii oraz mokradła i torfowiska doliny Biebrzy.

Podlasie to dla mnie miejsce pełne żywej historii, gdzie tradycja miesza się z nowoczesnością jakby wolniej, jakby inaczej… Nie będzie przesadą stwierdzenie, że Podlasie to prawdopodobnie najbardziej zróżnicowany pod względem etnicznym, kulturowym i religijnym region Polski. To kraina gdzie przez wieki istniały obok siebie 4 religie, katolicyzm, prawosławie, judaizm i islam. Kościoły, cerkwie, meczety i synagogi stanowiły nieodłączny element krajobrazu kulturowego regionu. 

W ubiegłym roku wybrałam się ponownie na Podlasie. Nie zaglądałam tam od dobrych paru lat. Chciałam pokazać Cesarowi żyjący nadal w mojej głowie świat, który przez krótką chwilę nazywałam domem. Opowiadać o Podlasiu mogłabym długo. Proponuję jednak fotograficzną podróż po miejscach, które odwiedziliśmy rok temu w maju. Mam nadzieję, że przyda się wszystkim planującym tegoroczną majówkę.

BIAŁYSTOK

Białystok stanowił naszą bazę wypadową w głąb Podlasia, po którym przemieszczaliśmy się samochodem. Mieszkaliśmy w Badders Badminton Club, który znajduje się zaledwie 3 km od Rynku Kościuszki. Białystok jest największym miastem regionu, co wcale nie przeszkadza mu w byciu uroczym. I piszę to nie tylko dlatego, że mieszkałam w jego bliskiej okolicy przez jakiś czas. Białystok to zdecydowanie znacznie więcej niż stolica disco polo. Pierwsze historyczne wzmianki o tym mieście pochodzą już z początków XV stulecia. Wystarczy przejść się ulicą Lipową, która jest najbardziej reprezentacyjną ulicą miasta, aby wczuć się w jego atmosferę. Tu wznosi się okazała cerkiew katedralna św. Mikołaja Cudotwórcy, wybudowana w XIX w. Już z daleka uwagę przykuwają strzeliste neogotyckie wieże Katedry Białostockiej (Bazylika Archikatedralna Wniebowzięcia Najświetszej Maryi Panny), składającej się z dwóch połączonych ze sobą budynków. Pierwszy to późnorenesansowy Stary Kościół Farny, wybudowany w latach 1617-1625 oraz  drugi, dużo młodszy neogotycki obiekt z początku XX wieku. Mieściło się tu mauzoleum rodziny Gryfitów-Branickich, a w podziemiach starego kościoła znajdują się krypty. Po środku Rynku Kościuszki wznosi się odrestaurowany XVIII wieczny Ratusz, gdzie znajduje się obecnie Muzeum Podlasia, mieszczące m.in. lokalne zbiory etnograficzne i archeologiczne. Wokół rynku i przylegających ulicach jest mnóstwo restauracji i kawiarni, w których możecie spróbować lokalnych przysmaków. Mi najbardziej przypadły do gustu Kartaczownia i Babka. Ikoną Białegostoku jest barokowy Pałac Branickich, który wraz z otaczającym parkiem w stylu francuskim jest nazywany Wersalem Podlasia. Na koniec zostawiłam historyczną ciekawostkę. Wiecie, że to właśnie z Białegostoku pochodził twórca języka esperanto, Ludwik Zamenhof? Pewnie dlatego, przylegająca do Ratusza kawiarnia nazywa się Esperanto.

 

Rynek Kościuszki z widokiem na Katedrę Białostocką

 

Cerkiew katedralna św. Mikołaja Cudotwórcy

 

Widok na rynek Kościuszki ze schodów Katedry Białostockiej

 

Brama do Pałacu Branickich

 

Ratusz mieszczący Muzeum Podlaskie 

 

PRZYRODA

Jednym z głównych punktów naszej kilkudniowej wycieczki na Podlasie były żubry, o które César pytał mnie już na naszej drugiej randce. Dlatego pierwsze kroki skierowaliśmy właśnie do Białowieży.

 

W drodze do Białowieży

 

Białowieski Park Narodowy, Rezerwat żubrów

 

Rezerwat żubrów

 

 

KOŚCIOŁY I CERWKIE

Kościół rzymskokatolicki św. Cyryla i Metodego w Hajnówce. Poświęcony pierwszym misjonarzom, prowadzącym w IX w chrystianizację na ziemiach zamieszkiwanych przez ludność słowiańską.

 

 

Cerkiew Zaśnięcia Matki Bożej w Dubinach istniała tu już w XVIII w. Jednak budynek, który znamy dziś wybudowano w XIX stuleciu. Inauguracja świątyni odbyła się w 1872.

 

 

 

Cerkiew Podwyższenia Krzyża Pańskiego w Narwi po raz pierwszy pojawia się w źródłach historycznych w XVI wieku. Obecny budynek stanął tu w 1885. To przepiękna drewniana cerkiew w głębokim niebieskim kolorze, którą zdecydowanie warto zobaczyć.

 

 

 

Cerkiew św. Aleksandra Newskiego w Sokółce została oddana do użytku w 1853. Defekty architektoniczne, niestaraność budowniczych oraz splot wydarzeń historycznych sprawiły, że świątynia niszczała na przestrzeni czasu. W 2013 ukończono jej odbudowę. Z czasów jej powstania zachował się charakterystyczny ikonostas, pochodzący z 1905. W Sokółce zatrzymaliśmy się na dłuższą chwilę aby zjeść drugie śniadanie nad Zalewem Sokólskim.

 

 

 

 

Cerkiew św. Anny w Królowym Moście wybudowana tuż przed wybuchem II wojny światowej. Według legendy podobno zatrzymał sie tu Jan III Sobieski, co miało skutkować wzniesieniem mostu na lokalnej rzece zaledwie w ciagu jednej nocy. Dziś Królowy Most znany jest głównie z filmu “U Pana Boga za Piecem”.

 

 

W Supraślu znajduje się prawosławny monaster o ponad 500-letniej historii oraz bardzo ciekawe Muzeum Ikon. Monaster Zwiastowania Przenajświętszej Bogurodzicy składa się z cerkwi, która stanęła tu w latach 1503-1511 oraz zabudowań klasztornych Bazylianów. Monaster był szeroko znany w świecie prawosławnym nie tylko ze względu na kult Supraskiej Ikony Matki Boskiej, ale również dlatego, że w tutejszej drukarni powstała większość ksiąg liturgicznych kościoła unickiego w Rzeczypospolitej. W 1944 cerkiew została wysadzona w powietrze przez wojska niemieckie. Spośród gruzów wydobyto freski, które są obecnie przechowywane w Muzeum Ikon. To jedyne elementy jakie zachowały się ze starej światyni. 

Muzeum Ikon mieści się na terenie prawosławnego monasteru w Supraślu. W kolekcji znajduje się blisko 1200 ikon. Większość z nich to ikony przechwycone w trakcie prób nielegalnego handlu zza wschodniej granicy Polski. Kolekcja z Supraśla jest również jednym z najbogatszych tego typu zbiorów w Polsce. Ikony pochodzą z okresu od XVIII do XX wieku. W większości są to ikony rosyjskie. Wystawa ma charakter multimedialny i prezentowana jest we wnętrzach przypominających rzymskie katakumby. Byłam tu dwukrotnie i gorąco zachęcam do odwiedzenia muzeum. To jedno z miejsc, które choć raz w życiu koniecznie trzeba zobaczyć. 

 

 

 

 

 

KRAINA TATARÓW

Kiedy w XVII w Jan III Sobieski sprowadził na tereny w okolicach Krynek i Sokółki chorągwie tatarskie, które w zamian za nadania ziemskie, zobowiązały się do “czynnej posługi wojennej”, ludność tatarska na stałe zagościła na Podlasiu.

Meczet w Bohonikach powstał jako pierwszy. Drewniana konstrukcja pojawiła się tu już na przełomie XVII/XVIII w. Obecny meczet powstał jednak w XIX. Podobno ten straszy znajdował się bliżej cmentarza, ale spłonął. 

 

 

 

Meczet w Kruszynianach pochodzi z XVIII stulecia. Tuż za nim w okolicznym lesie znajduje się cmentarz muzułmański. W Kruszynianah byłam kilkakrotnie na przestrzeni ostatnich 16 lat. W odróżnieniu od Bohoników miejscowość nadal zachowała swoją dawną atmosferę. W meczecie można skorzystać z wiedzy przewodników, którzy świetnie wprowadzają w historię ludności tatarskiej na Podlasiu. Warto wybrać się na spacer po tej niewielkiej miejscowości, pełnej pozostałości starych zabudowań wiejskich, typowych dla podlaskiej wsi. Koniecznie wybierzcie się na obiad do Zajazdu Tatarskiego, ulokowanego pośród uroczych zabudowań i poproście o miętową herbatę. Jest przepyszna! 

 

 

 

Cmentarz muzułmański w Kruszynianach

 

Kruszyniany

 

Zajazd Tatarski w Kruszynianach

 

Zajazd Tatarski w Kruszynianach

 

Kuchnia Podlasia

Tradycje kulinarne Podlasia są tak samo różnorodne, jak mozaika kulturowa regionu. Spróbowaliśmy kartaczy, babki ziemniaczanej, soljanki, kapusty z baraniną i kiszonymi ogórkami, placków ziemniaczanych. Nie zabrakło sękacza, pieczonych jabłek, miętowej herbaty i kieliszka lokalnego miodu. Nie zapomnijcie o tradycyjnej rosyjskiej herbacie z samowaru, podawanej z konfiturą, której najlepiej spróbować w przepięknym wnętrzu Restauracji Carskiej w Białowieży. Restauracja mieści się w zabytkowym budynku dworca kolejowego, wybudowanego w 1902 dla cara Mikołaja II. Aranżacja wnetrza nawiązuje do czasów carskich.

 

Kartacze i babka ziemniaczana (Kartaczownia, Białystok)

 

Soljanka (Zajazd Tatarski w Kruszynianach)

 

Kapusta z baraniną po tatarsku (Zajazd Tatarski w Kruszynianach)

 

Placki ziemniaczane z sosem pieczarkowym (Supraska Spiżarnia Smaków, Supraśl)

 

Sękacz (Babka, Białystok)

 

Pieczone jabłko (Babka, Białystok)

 

Herbata z miętą prosto z ogrodu (Zajazd Tatarski w Kruszynianach)

 

Miód pitny (Supraska Spiżarnia Smaków, Supraśl)

 

Restauracja Carska w Białowieży

 

 

Spodobał Ci się ten wpis? Podziel się nim ze znajomymi, udostępniając w serwisach społecznościowych. 

Jeśli podoba Ci się tematyka bloga, sposób w jaki piszę i jak łączę pasję do archeologii z podróżami, polub Archeopasję na facebooku. Bądź na bieżąco i zapisz się do newslettera

Jeśli masz pytania dotyczące tematów poruszanych na blogu napisz do mnie archeopasja@gmail.com

O autorze:

Julita Rękawek
Julita Rękawek

Archeolog i pasjonatka sztuki naskalnej oraz podróżowania, zarówno palcem po mapie, jak i w rzeczywistości...

Dodaj Komentarz

Fotogaleria