Kategorie

Z wizytą u księcia Janusza I – archeologiczno-historyczne skarby powiatu garwolińskiego

Dworzec autobusowy w Garwolinie lata świetności ma zdecydowanie za sobą. O tym gdzie jesteśmy informują żółte litery napisu Garwolin na pamiętającym jeszcze czasy PRL-u budynkiem dworca. Dworcowa infrastruktura zatrzymała się w czasie. O tym, że czas jednak pędzi nieubłaganie do przodu, świadczą zapełnione po brzegi ławki. Wpatrzeni w swe smartfony młodzi ludzie wracają bowiem ze szkoły do podgarwolińskich miejscowości. Może właśnie dlatego dworzec ma ten swój niepowtarzalny klimat, któremu trudno się oprzeć!

Śmieszna rzecz… Do niedawna Garwolin i jego okolice kojarzył mi się jedynie z moim nazwiskiem. To tu mieszka podobno największa populacja osób o nazwisku Rękawek w Polsce.

Nie dajcie się jednak zmylić pozorom, bo Garwolin to jeden z najstarszych ośrodków miejskich południowo-wschodniego Mazowsza. Średniowieczny Garwolin leżał na terenie ziemi czerskiej, będącej częścią domeny książąt mazowieckich. Choć pierwsza wzmianka pisana na temat Garwolina pochodzi z 1386 roku, to jego miejska kariera na historycznej mapie Mazowsza zaczyna się dopiero w czasach panowania Janusza I Starszego.

W „Poczcie książąt i księżnych mazowieckich” tak o nim czytamy:

„Trwające 56 lat rządy Janusz I należą do najdłuższych w dziejach książęcego Mazowsza. Starszy syn Siemowita III już przez współczesnych był uważany za postać wybitną. Lata rządów Janusza I (1373-1429) stanowią w historii tej dzielnicy jeden z najważniejszych okresów w rozwoju gospodarczym. Książę lokował miasta i wsie oraz budował nowe zamki. Kiedy obejmował rządy na Mazowszu Wschodnim (1373) tylko Czersk, Warszawa, Ciechanów, Warka, Ostrołęka i Wizna miały prawa miejskie. Książę odnowił i rozszerzył im przywileje oraz lokował ponad 20 miast, m.in.: Różan, Błonie, Sochocin, Goszczyn, Nasielsk, Wyszogród, Nowa Warszawa, Łomża, Grójec, Liw, Mińsk, Maków, Nowe Miasto, Janów nad Orzycem, Zakroczym, Latowicz, Garwolin, Serock, Kolno, Nur, Przasnysz, Nowogród, Kamieńczyk, Piaseczno”.

Przywilej lokacyjny miasta Garwolina pochodzi z 1423 roku. Współczesne miasto dawno już zatraciło swój średniowieczny charakter. Przypomina o nim jedynie pomnik księcia Janusz I Starszego, który w 2013 roku stanął w centrum miasta.

Po bezpotomnej śmierci księcia mazowieckiego Janusza III, Garwolin w 1526 roku został przyłączony do Korony, stając się przez to miastem królewskim.

Nie wiem czy to wybór miejsca, czy sam pomnik sprawiły, że poczułam pewien niedosyt. Może zmęczenie, które w końcu dało o sobie znać po wędrówce do grodziska w Kozłowie. Spodziewałam się nieco więcej po pomniku Janusza I Starszego, niewątpliwie jednej z najwybitniejszych postaci w mazowieckiej historii. Patrząc na pomnik miałam przez chwilę wrażenie, że oglądam postać z kreskówki, a nie księcia mazowieckiego, władającego Mazowszem przez 56 lat. Z perspektywy czasu myślę, że niefortunna wydała mi się lokalizacja. Pomnik osaczają z każdej strony szyldy lokalnych sklepów, sprawiając, że in jawi się jak jeden z nich. 

Parysów


Pani będzie wiedziała gdzie wysiąść? – zapytał uśmiechnięty kierowca PKS Garwolin, kiedy pokazałam mu bilet do Parysowa.

A to nie będzie pierwszy przystanek? – odparłam z pytaniem w głosie.

O kochana, do Parysowa daleka droga, jakieś 40 minut, bo najpierw lecimy na Pilawę i Wolę Starogrodzką. Ale niech się Pani nie martwi, powiem gdzie wysiąść – powiedział sympatyczny kierowca autobusu, z którego ktoś zapomniał zdjąć tablicę z napisem „wycieczka”.

Wtedy zdałam sobie sprawę, że wybrałam kurs najdłuższy z możliwych, meandrujący po okolicy niczym rzeka, i zatrzymujący się w niemal wszystkich podgarwolińskich wioskach. Wysiadając na przystanku w Parysowie byłam bardzo wdzięczna za udaną wycieczkę krajoznawczą.

Zanim Parysów został Parysowem, nazywał się Sieszcza. Historia wsi położonej na terenie księstwa czerskiego sięga XIII wieku. Jednak dopiero w 1548 osadzie nadano prawa miejskie i przemianowano na Parysów. Nazwa pochodzi z całą pewnością od kasztelana zakroczymskiego i starosty czerskiego Floriana Parysa. To on miał wystąpić do króla Polski o nadanie wsi praw miejskich.

Monumentalny kościół w Parysowie silnie kontrastuje z niewielkim rozmiarem wsi. To najbardziej charakterystyczny punkt w okolicy. Skupione wokół rynku i wzdłuż odchodzących od niego ulic domy, dają przedsmak podgarwolińskiej prowincji.

Obszar gminy Parysów jest też niezwykle bogaty pod względem archeologicznym. Za przykład niech posłużą pochówki popielnicowe ze Stodzewa, związane z kulturą grobów kloszowych które odkryto w latach 50-tych XX wieku. Kolejnym ważnym obiektem jest niewątpliwie średniowieczne grodzisko w pobliskim Kozłowie.

Kozłów


Grodzisko w Kozłowie zwane lokalnie Górą Bony, wyróżnia się w nizinnym krajobrazie okolicznych pół, których strzegą mazowieckie wierzby, usadowione przy drogach, dróżkach i miedzach. W latach 90-tych XX wieku przeprowadzono tu badania powierzchniowe w ramach Archeologicznego Zdjęcia Polski. Archeolodzy natrafili na spore ilości ceramiki oraz polepy, co pozwoliło ustalić, że gród pochodzi z okresu późnego średniowiecza i można go datować na XIV-XV stulecie.

Gród w Kozłowie, podobnie jak choćby Zamczysko w Puszczy Kampinowskiej ma swoją legendę związaną z postacią królowej Bony. Podobno to królowa Bona nakazała usypanie kopca, na którym wzniosła swój zamek. Do studni na szczycie wzgórza wrzuciła zaś swoje skarby. Te do dziś leżą bezpiecznie w czeluściach głębokiej, zasypanej studni.

Długo szukałam miejsca, które pozwoliłoby mi przekroczyć nadal częściowo wypełnioną wodą fosę, otaczającą stożkowate grodzisko. Gród dominuje w płaskim lokalnym krajobrazie. Wypłaszczony szczyt grodu ma średnicę 35 metrów, jest prośnięty drzewami i roztacza się z niego dokonała panorama na położony w dole Kozłów i otaczającą go okolicę. Słownik geograficzny Królestwa Polskiego, wydany w latach 1880–1902, zawiera wzmiankę o „szczątkach zamczyska”, które miały być widoczne na szczycie kozłowskiego wzgórza. Na ślady rzekomego zamczyska nigdy jednak nie natrafiono.

Podebłocie


Wczesnośredniowieczne grodzisko w Podebłociu znajduje się na południowym skraju Mazowsza, tuż przy granicy z województwem lubelskim. Lokalnie zwie się “Zamkiem” albo “Górą Zamkową”, co wcale nie dziwi. Robi bowiem wrażenie swoim rozmiarem i usytuowaniem na cyplu wysoczyzny. Z jednej strony stromy stok opada ku niewielkiemu ciekowi wodnemu Pieradło, zaś z drugiej ku podmokłej dolinie Wisły. Obiekt do złudzenia przypomina naturalną fortecę. Kształtem przypomina trójkąt, którego boki mają długość 140 metró. 

Grodzisko stanowi trzon większego kompleksu osadniczego z trzema osadami otwartymi oraz dwoma cmentarzyskami, w tym jednym kurhanowym. Średniowieczna historia zespołu sięga VII wieku, jednak gród obronny pojawił się dopiero w poł. VIII/IX stuleciu i istniał do XII.

Rozległe i wielofunkcyjne stanowisko odkryto w 1971 roku w trakcie badań powierzchniowych. Prowadzone od tego czasu badania archeologiczne przyczyniły się do odkrycia tylko na terenie samego grodziska ponad 20 tys. fragmentów ceramiki, 74 przedmiotów żelaznych (noże, fragmenty uprzęży, groty strzał), zabytki kamienne w liczbie 12 (w tym osełki) oraz 15 zabytków kościanych (szydła, trzonki do noży) oraz blisko 3 tys. szczątków zwierzęcych. 

Podebłocie słynie z odkrycia pewnych niezwykłych tabliczek. Dyskusja na ich temat toczy się od wielu lat i nadal pozostaje otwarta. W latach 80-tych na terenie jednej z osad przygrodowych natrafiono bowiem na fragmenty trzech glinianych tabliczek ze znakami przypominającymi litery greckie. Ich litery tworzą podobno monogram imienia Chrystusa, co czyni je zabytkami niezwykłymi, bo datowanie wskazuje, że powstały w okresie przedchrześcijańskim. 

Drewniane budownictwo ludowe


Skarby budownictwa ludowego na Mazowszu zachowały się nie tylko w skansenach. Wystarczy zboczyć z głównej drogi i zaszyć pośród wiejskich krajobrazów podgarwolińskich wsi.

Mazowiecka prowincja w wersji podgarwolińskiej ma bowiem swój specyficzny urok. Wsie pełne są perełek drewnianej architektury ludowej. Nie mogłam oderwać wzroku od kolorowych okiennic i kunsztownie wykonanych nadokienników. A gdyby tak usiąść na pięknie dekorowanym ganku i poplotkować z gospodynią… Czas wydaje się tu płynąć zupełnie innym rytmem.

Podebłocie

 

Kozłów, Choiny, Stodzew i Wola Starogrodzka to wsie gdzie na pewno natraficie na ducha tradycyjnej mazowieckiej wsi, w jej najpiękniejszej odsłonie. Poczułam to na własnej skórze, kiedy w Trojanowie minął nas wóz zaprzęgnięty w konia. Kapliczki, przydrożne krzyże, drewniane domy i zabudowania gospodarskie, to miejsca, które przenoszą nas w czasie co najmniej o jedno stulecie. 

Mimo, że na przestrzeni czasu układ urbanistyczny miejscowości uległ zmianie, pewne elementy oryginalnego charakteru wsi nadal są widoczne, jak choćby zabudowa w formie ulicówki. Ulicówki, to wsie gdzie zabudowania skupiają się po obydwu stronach głównej drogi. Typowe siedliska składają się z chałupy, budynku inwentarskiego i stodoły. Najstarsze chałupy stoją zwykle równolegle do drogi, prezentując front budynku w całej jego krasie. 

Goździk

 

Najbardziej zapadają w pamięci miejsca odkrywane supełnie przypadkowo,  kiedy pędząc przez wieś, oczy przykuwa bajecznie kolorowa drewniana chałupa, jak choćby ta w Goździku. 

Wzniesiony w 1868 roku wiatrak koźlak w Chrominie nadal stanowi ważny punkt w krajobrazie wsi. Dziś pozbawiony skrzydeł i wpisany na listę gminnych zabytków, w przeszłości mielił ziarno dla trzech pobliskich wsi, Chromina, Lalin i Łopacianki. Wysoki na blisko 13 metrów, potrafił podobno przerobić 250 kg ziarna na godzinę. Podobne wiatraki zachowały się w Sokole i Parysowie.

Chromin

 

Perłą sakralnego budownictwa ludowego powiatu garwolińskiego jest niewiątpliwie Mariańskie Porzecze. Kościół Matki Boskiej Bolesnej wybudowano w 1776 roku na ceglanej podmurówce w konstrukcji zrębowej. Wejścia do trzynawowego barkowego kościoła, strzegą dwie wieże z dzwonnicami. Sciany i sufit pokrywają barwne malowidła, doskonale wpisujac się w dominujący we wnętrzu barok.


Pozostałe fotografie (Chromin, Goździk, Kozłów)

Tekst powstał w oparciu o poniższe źródła

 


Jeśli podoba Ci się tematyka bloga, sposób w jaki piszę i łączę pasję do archeologii z podróżami, polub Archeopasję na facebooku i instagramie. Bądź na bieżąco i zapisz się do newslettera! 

Jeśli masz pytania dotyczące tematów poruszanych na blogu napisz do mnie archeopasja@gmail.com

Spodobał Ci się ten wpis? Podziel się nim ze znajomymi, udostępniając w serwisach społecznościowych. 

O autorze:

Julita Rękawek
Julita Rękawek

Archeolog i pasjonatka sztuki naskalnej oraz podróżowania, zarówno palcem po mapie, jak i w rzeczywistości...

Dodaj Komentarz

Fotogaleria