Kategorie

Z Césarem w Polskę – szlakiem ceglanych zamków gotyckich północnej Polski

Nasza przygoda z gotyckimi zamkami północnej Polski rozpoczęła się…na Mazowszu. To właśnie w Czersku César po raz pierwszy zobaczył zamek zbudowany z cegły. Jakież było jego zdziwienie, kiedy opowiedziałam mu o typowym dla tej części Europy gotyku ceglanym. Kiedy obserwuję jego zdziwienie z nutą fascynacji, mam wrażenie, że zamki z cegły na zawsze pozostaną dla niego zagadką. Średniowieczna kamienna architektura Portugalii zdecydowanie odbiega od mieniących się różnymi odcieniami czerwieni konstrukcji Niżu Środkowoeuropejskiego i południowej części basenu Morza Bałtyckiego.

Ruiny zamku krzyżackiego w Toruniu

 

Co to właściwie jest gotyk ceglany? – zapytał César.

Musiałam nieco pogimnastykować szwankującą pamięć, aby w miarę przejrzyście nakreślić Césarowi ten przedziwny, ale jakże fascynujący twór, jakim jest gotyk ceglany.

Generalnie już sama nazwa sugeruje odpowiedź, wskazując na rodzaj budulca – odpowiedziałam i za chwilę dodałam cały zestaw cech, które wyróżniają ten styl średniowecznej architektury.

Ceglany gotyk to bowiem nie tylko cegła, ale również zastosowanie redukcjonizmu w konstrukcji i dekoracji, który wyzbywa się wielu elementów, z których słyną choćby zabytki francuskiego gotyku. W odróżnieniu od kamienia, cegła ogranicza w pewien sposób artystyczną ekspresję. Nie powstrzymało to jednak średniowiecznych architektów, którzy nawet z cegły potrafili tworzyć wyszukane wzory dekoracyjne, doskonale widoczne w zdobnictwie okien, portali, czy zwieńczeniu fasad. Ceglany gotyk to również gra kolorów. Widać to chociażby na elewacjach, gdzie niejednokrotnie możemy zauważyć zastosowanie cegieł o odmiennej barwie. Różne kolory/odcienie cegły wynikały z różnego stopnia wypalania budulca. To kolejny przykład pomysłowości w sposobie dekoracji. Ceglany gotyk to zatem redukcjonizm, ale i olbrzymia kreatywność w tworzeniu artystycznej ekspresji za pośrednictwem nowego materiału, jakim była cegła.

Zamek krzyżacki w Malborku

 

Kościół, ratusz rozumiem, ale zamki z cegły? Dlaczego nie z kamienia, skoro wiadomo, że jest bardziej trwały? – dopytywał César. A ja, aby jeszcze bardziej go zadziwić, pokazałam mu zdjęcia zamku krzyżackiego w Malborku.

Kamień w tym rejonie Europy nie jest tak łatwo dostępny. Budowano więc z materiału, który był w pewien sposób „pod ręką”, czyli z cegieł z wypalanej gliny – odrzekłam. Zresztą zwróć uwagę na krajobraz wokół. Trudno tu o kamienie – dodałam. 

Choć César pokiwał głową ze zrozumieniem, nadal miałam wrażenie, że gotyk ceglany to dla niego tajemniczy fenomen. Postanowiliśmy zatem ruszyć w podróż szlakiem ceglanych zamków gotyckich północnej Polski. Odwiedziliśmy Olsztyn, Toruń, Malbork i Frombork. Pierwsze dwa miasta znajdują się na Europejskim Szlaku Gotyku Ceglanego, który łączy miejscowości związane historycznie ze Związkiem Hanzeatyckim. W czasach średniowiecza oraz u progu nowożytności Hanza zrzeszała miasta handlowe na pobrzeżu Morza Bałtyckiego i Północnego. Hanza była bowiem w owych czasach realną siłą polityczno-gospodarczą w regionie. Drugą potęgą, która pozostawiła po sobie architekturę ceglanego gotyku, było państwo zakonne, stworzone przez rycerzy Zakonu Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie, potocznie zwanych krzyżakami. Obejmowało ono ziemie zamieszkałe przez plemiona pruskie, czyli generalnie wybrzeże Bałtyku między dolną Wisłą a dolnym Niemnem oraz w dalszej kolejności Inflanty, czyli tereny Łotwy i Estonii.

Zamek krzyżacki w Malborku

 

Kiedy i dlaczego krzyżacy pojawili się w tej części średniowiecznej Europy? Aby odpowiedzieć na to pytanie, znów musimy przenieść się na chwilę na Mazowsze. Okazuje się, że Czersk zaskoczył Césara nie tylko ceglaną architekturą. Ta niepozorna dziś wieś na Mazowszu, była kilkaset lat temu jedną z najważniejszych siedzib książąt mazowieckich, a jednym z nich był Konrad Mazowiecki. To właśnie on nie radząc sobie z pruskimi sąsiadami, w 1228 roku nadał zakonowi krzyżackiemu w dzierżawę ziemię chełmińską i michałowską. Zakon, który miał z założenia chrystianizować pogańskich Prusów, tak urosł w siłę, że stworzył na podbitych ziemiach własne państwo, pozostawiając po sobie aż 163 zamki i warownie, z których oczywiście tylko część przetrwała do naszych czasów. Wśród nich nawiększym i najwspanialszym przykładem gotyku ceglanego jest niewątpliwie Malbork, będący od 1309 stolicą państwa zakonnego.

Ach, nie zapomnijmy o warmińskiej kapitule katedralnej, która choć podlegała państwu zakonnemu, to cieszyła się względną niezależnością. Ona również miała swój udział w kilku ważnych obiektach na trasie naszej podróży szlakiem ceglanych zamków gotyckich. Mam tu oczywiście na myśli zamek w Olsztynie i warownię katedralną we Fromborku.

Biura podróży prześcigają się w ofertach typu „prawdziwa egzotyka”. Plakaty reklamowe sprzedają nam wizję raju, gdzie w cieniu palmy, gorący piasek wynurza się z turkusowego morza. Dla mojego Césara najbardziej „egzotyczne” nadal pozostają ceglany gotyk, bursztyn oraz drewniane cerkwie i meczety Podlasia. Zapraszam w naszą osobistą, sentymentalno-historyczną podróż po ceglanych zamkach gotyckich północnej Polski, które do tej pory udało nam się wspólnie zobaczyć.

Nie będę zagłębiać się w szczegółowe opisy i plany architektoniczne poszczególnych obiektów, a jedynie opowiem wam o elementach, które najbardziej nas zaintrygowały. Ci, których interesują detale, zachęcam do skorzystania z podlinkowanych źródeł.

Zamek w Malborku

Na przestrzeni ostatnich 25 lat byłam Malborku wielokrotnie. Wycieczki szkolne, przystanki w drodze nad morze, gdzie spędzałam z rodzicami wakacje. W tym roku z blisko 40-tką na karku zdałam sobie sprawę, że z poprzednich wizyt nic właściwie nie zapamiętałam. No może oprócz faktu, że nie ma drugiego tak dużego gotyckiego zamku z cegły na świecie. Dziś wiem, że podobno do jego budowy użyto od 30 do 50 milionów pojedynczych cegieł! Powiedział mi o tym pewien Portugalczyk… Bez Césara podróże po Polsce nie byłyby takie same! Dojrzałe podróżowanie pozwala odkryć na nowo miejsca, które z pozoru wydają nam się dobrze znane.

Choć Césara niezmiennie fascynuje architektura, dla mnie Malbork to przede wszystkim niezwykłe bogactwo barw. Biel, czerwień, zieleń, błękit, żółty i czerń to podstawowa paleta barw w sztuce średniowiecza. W Malborku z kolei nic tak nie zaskakuje, jak dobór kolorów w ich rozmaitych odcieniach. Portale, sklepienia i rozmaite detale architektoniczne to dosłownie kolorystyczna uczta. Nie będzie przesadą jeśli powiem, że barwy, które tu zastosowano to powiew wiosny w sztuce średniowiecza.

Zwiedzając wnętrza zamku z audioprzewodnikiem, mogliśmy zatrzymywać się gdzie tylko chcieliśmy. Gapiliśmy się więc przez długie minuty na detale architektoniczne, które inni szybko mijali w drodze do kolejnych sal. Co chwila spotykaliśmy kolejne wycieczki z przewodnikami. Jeden z nich opowiadając o barwnie dekorowanych sklepieniach, stwierdził, że zielony był kolorem najdroższym. Nie udało mi się niestety znaleźć na ten temat informacji, więc nie mogę potwierdzić, tego co przypadkiem usłyszałam. Z pewnością mogę jednak powiedzieć, że w malborskim zamku koloru zielonego jest pod dostatkiem, zwłaszcza w dekoracji sklepień. Wygląda na to, że zdecydowanie przypadł do gustu średniowiecznym rycerzom-zakonnikom.

Subtelny powiew wiosny w murach malborskiego zamku, wnoszą również, tchnące lekkością i powabem sklepienia radialne. Łuki, niczym baletnice w tańcu, rozchodzą się prominiście w górę od ustawionych pośrodku pomieszczenia, delikatnych słupów.

  • Więcej informacji na temat architektury i historii obiektu znajdziecie na oficjalnej stronie Zamku w Malborku

Zamek w Toruniu

Toruń to miasto gdzie w cieniu Kopernika korzenny zapach pierników miesza się z osnutą tajemnicą krzyżacką historią. Nic z kolei tak dobrze nie opowiada krzyżackiej historii, jak toruński zamek. To pierwsza i najstarsza warownia krzyżacka na ziemi chełmińskiej. Ulokowany na wiślanym brzegu zamek, szybko się rozrastał. Choć dziś zostały z niego jedynie ruiny, to nadal jest dobrze widoczny z poziomu rzeki. Dlatego warto wybrać się w rejs niewielkim statkiem wycieczkowym i wyobrazić sobie miejsce zamku w rozpościerającym się przed naszymi oczami średniowiecznym krajobrazie miasta, w którym urodził się Mikołaj Kopernik.

Tak szczęście, jak i pech towarzyszyły toruńskiemu zamkowi. W 1420 roku, niedługo po Wielkiej Wojnie państwa zakonnego z Polską w latach 1409-1411, warownia spłonęła. Generalnie zamek był w opłakanym stanie. Pieniędzy na niezbędne naprawy brakowało. Skarbiec zakonu świecił pustkami po wydatkach na działania wojenne. Nie pomogły nawet pokaźne sumy pożyczane od toruńskich mieszczan. Podobno w 1442 zamkowi groziło wręcz zawalenie. Ostatecznie los obiektu przypieczętowali toruńscy mieszczanie, którzy w 1454 zdobyli zamek i przystąpili do jego systematycznej rozbiórki. Dość już bowiem mieli wojen i sporów ze zmieniającymi się załogami zamku, tudzież po głowach chodziła im myśl o większej niezależności. Zniszczonego zaś zamku nie można było ponownie obsadzić, zwłaszcza, że urządzono na nim miejskie wysypisko śmieci.

Wyobraźcie sobie nasze zdziwienie, kiedy okazało się, że najlepiej zachowana część tej potężnej niegdyś warowni, to nic innego jak gdanisko, czyli zamkowa latryna… Niech was to jednak nie zmyli, ponieważ oprócz dłuższych posiedzeń w toalecie, wieża sprawdzała się również doskonale w swych funkcjach obronnych!

  • Więcej informacji na temat architektury i historii zamku w Toruniu znajdziecie w serwisie Zabytek.pl

Zamek w Olsztynie

Do Olsztyna zawitaliśmy w pochmurny i deszczowy sierpniowy weekend. Kiedy przekraczaliśmy prowadzący do zamku most nad rzeką Łyną, w chłodnym, porannym powietrzu czuć było zbliżającą się szybciej niż zwykle jesień. W spowijającej dziedziniec mgle, pruskie baby przypominały wynurzające się z podziemi nadprzyrodzone istoty. Czyżby niemi świadkowie przedchrześcijańskiej historii tych ziem?

César pozostał wierny swej fascynacji ceglanym zamkiem, ja z kolei, jako pasjonatka duchowych aspektów kultury, nie mogłam przejść obojętnie obok pruskiej baby.

Olsztyński zamek jest w pewien sposób wyjątkowy. Za jego budowę w 1346 odpowiada bowiem kapituła warmińska, która cieszyła się dość dużą niezależnością w stosunku do zakonu krzyżackiego. Zamek był jej najważniejszą, a zarazem najpotężniejszą twierdzą. W XV wieku wzbogacił się o zewnętrzne fortyfikacje i cylindryczne baszty w otaczającym obiekt murze obronnym. W Olsztynie rezydował administrator dóbr kapituły i tu również mieścił się skarbiec.

César, który zawsze kojarzył Mikołaja Kopernika z Toruniem, bardzo się zdziwił, kiedy okazało się, że słynny astronom pełniąc w latach 1516-1521 funkcję administratora dóbr kapituły, przebywał również w olsztyńskim zamku. Dziś przypominają nam o tym Sale Kopernikowskie.

W dawnej kaplicy św. Anny, uwagę przyciąga bajkowe sklepienie gwiaździste, które w swym zamyśle ma nam przypominać o migocących na nieboskłonie ciałach niebieskich.  Z kolei Sale Kopernikowskie, czyli dawny refektarz i mieszkanie kanonika-administratora zapiera dech późnogotyckim sklepieniem kryształowym, które niczym teatr cieni, ożywa za sprawą światła, jarząc się podobnie do powierzchnia kryształu.

  • Więcej informacji na temat architektury i historii zamku w Olsztynie znajdziecie w serwisie Zabytek.pl

Warownia katedralna we Fromborku

Choć katedry we Fromborku zamkiem stricte nazwać nie można, to zawiera cały zestaw cech, które czynią ją zdecydowanie czymś więcej niż jedynie budowlą sakralną. Średniowieczna warownia katedralna po raz pierwszy pojawia się w źródłach historycznych w 1278 roku. Wzniesiona na ufortyfikowanym wzgórzu budowla, otoczona jest masywnym murem z wieżami. Mieszkający tu w średniowieczu słudzy kościoła w ten właśnie sposób próbowali zabezpieczyć się przed zamieszkującymi te ziemie Prusami. Zapewne nie wszyscy członkowie lokalnej ludności cieszyli się z niesionej przez chrześcijańskich duchownych dobrej nowiny, dlatego zabudowania kościelne, niczym zamek, otoczono fortyfikacjami. Na przestrzeni wieków warownia chroniła nie tylko przed najazdami Prusów, ale również wojsk krzyżackich, litewskich, polskich oraz szwedzkich.

Po zniszczeniu w 1275 przez Prusów Braniewa, to właśnie do Fromborka przeniesiono siedzibę biskupa, czyniąc niewielką nadmorską osadę centrum diecezji warmińskiej. W 1329 rozpoczęto budowę katedry pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i św. Andrzeja. Jej budowa trwała aż 59 lat! Choć we wnętrzu kościoła rozgościł się barok, sklepiene gwiaździste nadal opowiada jego gotycką historię.

Stojący u stóp katedralnego wzgórza pomnik Mikołaja Kopernika, przypomnina o jego znaczeniu w historii Fromborka, gdzie słynny astronom mieszkał aż do swej śmierci w 1543 roku. Podobno właśnie tutaj ukończył swoje słynne dzieło „O obrotach sfer niebieskich”…

Podobnie jak ceglany gotyk, również bursztyn to dla Césara zupełna nowość. Stojąc na szczycie wieży widokowej, spoglądaliśmy na Zalew Wiślany z rysującą się w dali nitką Mierzei Wiślanej. Czy może być lepsze miejsce na opowieść o przedziwnym „kruszcu”, które rodzi morze niż rozpościerające się tuż przed naszymi oczami, marszczone wiatrem ciemne wody Bursztynowego Wybrzeża?

Jedna z tablic “bursztynowej wystawy” w Malborku

 

Patrząc na wzburzone morze, dzieliłam się z Césarem wiedzą o sięgającym głębokiej prehistorii zainteresowaniu bursztynem, którą zapamiętałam z uniwersyteckich wykładów. Na zajęcia z bursztyniarstwa pradziejowego uczęszczałam bowiem z ogromnym zaciekaieniem. Opowiadałam o bursztynowym szlaki i wędrówce bursztynu znad Bałtyku w głąb Europy na przestrzeni ostatnich kilku tysięcy lat. Niec więc dziwniego, że z taką uwagą przyglądał się zabytkom z „bałtyckiego złota”, prezentowanym w malborkim zamku.

  • Więcej informacji na temat architektury i historii warowni katedralnej we Fromborku znajdziecie w serwisie Zabytek.pl

 

Tekst powstał w oparciu o poniższe źródła


Jeśli podoba Ci się tematyka bloga, sposób w jaki piszę i łączę pasję do archeologii z podróżami, polub Archeopasję na facebooku i instagramie. Bądź na bieżąco i zapisz się do newslettera

Jeśli masz pytania dotyczące tematów poruszanych na blogu napisz do mnie archeopasja@gmail.com

Spodobał Ci się ten wpis? Podziel się nim ze znajomymi, udostępniając w serwisach społecznościowych. 

O autorze:

Julita Rękawek
Julita Rękawek

Archeolog i pasjonatka sztuki naskalnej oraz podróżowania, zarówno palcem po mapie, jak i w rzeczywistości...

Dodaj Komentarz

Fotogaleria