Kategorie

39 archeologicznych marzeń na 39 urodziny

Wiele lat temu, wędrując palcem po mapie świata, nawet przez myśl mi nie przeszło, że dane mi będzie tak dużo podróżować. Dziś rano obudziłam się o jeden rok starsza. Jeszcze z 3 na początku, ale 8 na końcu wymieniłam właśnie na 9. Choć z natury lubię sobie ponarzekać, to dziś dotarło do mnie ze zdwojoną siłą jak wiele archeologicznych marzeń udało mi się do tej pory zrealizować. W wiele z nich do tej pory nie mogę uwierzyć i wydają mi się czasem jedynie snem. Jednak każde wspomnienie wywołuje szeroki uśmiech na mojej twarzy, a czasem wyciska nawet kilka łez szczęścia. Na 39 urodziny postanowiłam przygotować dla Was subiektywną listę 39 najpiękniejszych archeologicznych marzeń, które udało mi się wprowadzić w życie zanim stuknęło mi 39 lat. Oto one! 

Europa 

 

1. Dolina Foz Côa w Portugalii to unikat nie tylko w skali europejskiej, ale i globalnej. To jedyne tego typu miejsce z nadal dobrze zachowanymi rytami naskalnymi na otwartym przestrzeni, których korzenie sięgają górnego paleolitu, co najmniej 22 tys lat p.n.e.

© Archeopasja.pl

 

2. Citania de Briteiros to ruiny ufortyfikowanej osady związanej z kulturą Castro (port. Castreja), które kryją się pośród zielonych wzgórz północnej Portugalii. Jej początki sięgają epoki brązu, zaś czas największego rozkwitu przypada na epokę żelaza i przełom er. Osada jest jednym z najlepiej zachowanych oraz jednym z najbardziej reprezentatywnych tego typu proto-historycznych osiedli na terenie Półwyspu Iberyjskiego.

Citânia de Briteiros

‼️🆕🤓🎥🇵🇹️️ Ruiny ufortyfikowanej osady związanej z kulturą Castro (port. Castreja) kryją się pośród zielonych wzgórz północnej Portugalii. Jej początki sięgają epoki brązu, zaś czas największego rozkwitu przypada na epokę żelaza i przełom er. Citânia de Briteiros jest jednym z najlepiej zachowanych oraz najbardziej reprezentatywnych tego typu proto-historycznych osiedli na terenie Półwyspu Iberyjskiego. więcej ➡️ http://archeopasja.pl/kategoria/portugalia/Tego miejsca nie mieliśmy w planach. Natrafiliśmy na nie zupełnie przypadkiem w drodze powrotnej z Bragi. Wróciliśmy tu jednak dopiero dwa dni później. Na zwiedzanie samego stanowiska trzeba bowiem poświęcić co najmniej 2 godziny. Kiedy trafiliśmy tu po raz pierwszy do zamknięcia pozostało jedynie 40 minut. Stanowisko jest rozległe. Całość obejmuje 24 ha, z czego 7 ha jest udostępnionych zwiedzającym. Osada znajduje się w połowie drogi pomiędzy Guimarães i Bragą na szczycie wzgórza São Romão, skąd roztacza się sielski widok na dolinę rzeki Ave. U stóp wzgórza znajduje się wieś Briteiros, gdzie zlokalizowane jest świetne muzeum archeologiczne, które bardzo polecam. Muzeum mieści się domu należącym niegdyś do rodziny Sarmento, z której wywodził się Francisco Martins Sarmento. To on w 1874 zainicjował prace archeologiczne w Citânia de Briteiros. Citânia de Briteiros zaspokoi apetyt wszystkich pasjonatów przeszłości. Dodatkowym atutem jest to, że nawet w sezonie nie ma tu wielu turystów, co sprawia, że możecie poczuć się tak, jakbyście mieli te starożytne ruiny tylko dla siebie. Ponadto krajobrazy wokół po prostu zapierają dech.

Opublikowany przez Archeopasja – archeologia i podróże 13 stycznia 2018

 

3. Rota do Românico znajduje się w samym sercu północnej Portugalii i obejmuje 58 zabytków rozrzuconych w malowniczych dolinach rzek Tâmega, Sousa i Douro. Większość z nich to klasztory i kościoły, ale spotykamy również zabytki świeckie, jak zamki, wieże i mosty. To monumenty, które opowiadają fascynującą historię powstania i rozkwitu Portugalii. 

© Archeopasja.pl

 

4. Campo Lameiro w Hiszpanii  to park archeologiczny, który znajduje się pomiędzy Pontevedra a Santiago de Compostela. Drogowskaz przy wjeździe do miasteczka informuje, że dotarliśmy do stolicy sztuki naskalnej Galicji. Wszystko się zgadza. Park, ddany do użytku w 2011 roku, skrywa bowiem największą i najbogatszą w przedstawienia koncentrację rytów naskalnych w tej części Hiszpanii. Na obszarze 22 hektarów park chroni około 100 paneli ze sztuką naskalną z okresu od wczesnej epoki brązu po epokę żelaza.

Portugalska, a nawet trochę hiszpańska przygoda dobiegła końca. Mam cichą nadzieję, że któraś z kolejnych podróży zakończy się pozostaniem w Portugalii na dłużej… Na razie jednak siedzę sobie na kanapie w naszym polskim domu i walczę z kilkoma tysiącami zdjęć. Nie wiem kompletnie od czego zacząć. Potrzebuję nieco czasu na poukładanie ich w folderach i swojej głowie 😉 W tym roku podróżowaliśmy baaardzo dużo. Nasz road trip po północnej Portugalii i Hiszpanii zaprowadził nas w wiele miejsc, których kompletnie nie planowaliśmy. Totalna spontaniczność i za to właśnie uwielbiam samochodowe eskapady! Jednym z takich miejsc był park archeologiczny w Campo Lameiro w Hiszpanii. Na początek proponuję więc krótki film z jednego z wielu znajdujacych się tam stanowisk z rytami naskalnymi, datowanymi na epokę brązu. A ja tymczasem walczę dalej ze zdjęciami i planuję nowe wpisy na Archeopasję 🙂

Opublikowany przez Archeopasja – archeologia i podróże 8 sierpnia 2017

 

5. Akropol w Atenach, Grecja. Wszystko płynie i nic nie pozostaje takie samo, napisał grecki filozof Heraklit z Efezu. Doskonale oddaje to sytuację ateńskiego Akropolu. Stały tu niegdyś wspaniałe budowle, ale dziś jedynie ruiny przypominają o jego wspaniałej przeszłości. W Atenach antyczny świat uśmiecha się do nas szeroko, zachęcając do beztroskiego odkrywania jego tajemnic. W ciepłym wiosennym słońcu chciało się położyć pośród morza kwiatów i spoglądać leniwie na lśniące w oddali ruiny. Bez pośpiechu, bez tłumów, pośród szeleszczącego w trawie wiatru, przywoływać w wyobraźni obraz miasta, zmieniającego się na przestrzeni 2500 lat.

Opublikowany przez Archeopasja – archeologia i podróże 8 marca 2018

 

6. Cueva de la Pileta w Hiszpanii w odróżnieniu od Altamiry czy Lascaux daje możliwość zobaczenia paleolitycznej sztuki naskalnej w jej naturalnej lokalizacji. Wędrując po jaskini oglądamy bowiem nie repliki, ale oryginalne malowidła sprzed kilkudziesięciu tysięcy lat. Jaskinia ma 3 km długości, ale do zwiedzania udostępniono jedynie część. Najstarsze malowidła pochodzą sprzed co najmniej 22 tys. lat. Na ścianach jaskini można zobaczyć zwierzęta, schematyczne postacie ludzkie, ogromną rybę oraz rozmaite motywy abstrakcyjne.

© Archeopasja.pl

 

7. Biskupin to miejsce, które każdy powinien choć raz odwiedzić. Odkryte przypadkowo w latach 30-tych XX wieku, dziś jest jedną z najciekawszych archeologicznych atrakcji w Polsce. Zrekonstruowana osada, która powstała w VIII w. p.n.e na podmokłej wyspie na jeziorze Biskupińskim doskonale ilustruje życie ludności kultury łużyckiej. 

Opublikowany przez Archeopasja – archeologia i podróże 4 maja 2017

 

8. Ostrów Lednicki to jeden z najważniejszych ośrodków władzy pierwszych Piastów. Wyspa pełna jest zabytków, które opowiadają historię wczesnopiastowskiej Polski. Do najważniejszych należą pozostałości grodu oraz przedromańskiego pałacu połączonego z kaplicą-baptysterium, które wybudowano w czasach Mieszka I. Podobno to założenie architektoniczne jest prototypem wielu podobnych, wznoszonych w państwie Piastów. Niektórzy postulują, że to tu właśnie odbył się chrzest Polski. Niegdyś wyspę łączyły z lądem dwa mosty, 1000 lat później docieramy tu promem, i jest to zdecydowanie romantyczna przygoda.

Opublikowany przez Archeopasja – archeologia i podróże 4 maja 2017

 

9. Mykeny, Grecja. Stolica Mykeńczyków, którzy do czasów pojawienia się Fenicjan, byli niekwestionowanymi panami morza. O potędze cywilizacji mykeńskiej przypomina majestatyczna Lwia Brama. Miasto może pochwalić się historią, sięgającą co najmniej 3,5 tys. lat. Jego założycielem był podobno sam Perseusz. Tak przynajmniej głosi legenda. Tu znajduje się znany każdemu z wiersza Juliusza Słowackiego grób Agamemnona, choć tak naprawdę to nie wiemy, kogo w tym grobowcu pochowano. 

© Archeopasja.pl

 

10. Delfy, Grecja. Tu na zboczach Parnasu wznoszą się pozostałości delfickiego sanktuarium, w którym Pytia wykładała starożytnemu światu swe słynne dwuznaczne przepowiednie. Historia stanowiska sięga co najmniej epoki neolitu. Najstarsze znaleziska z pobliskiej, niewielkiej jaskini Korykeion Andron, są generalnie datowane na 4000 p.n.e. Archeolodzy sugerują, że to właśnie tu mogły mieć miejsce pierwsze rytuały, stanowiące preludium w procesie rozwoju wyroczni. Zaś starożytni nie mogli wybrać lepszego miejsca na sanktuarium, niż zamieszkany przez bogów masyw Parnasu.

© Archeopasja.pl

 

Azja 

 

11. Nemrut Dağı, Turcja. Wspomnienie całodziennej wędrówki na szczyt wzniesienia do dziś pamiętam bardzo wyraźnie. Nie obyło się bez przygód, bo jako biedna studentka postanowiłam dotrzeć tam na piechotę, gubiąc się kilkakrotnie. Na miejsce dotarłam tuż przed zachodem słońca. Promienie zachodzącego słońca ożywiły rozrzucone wokół szczytu posągi. Tu w I w. p.n.e., na wysokości ponad 2000 m. n.p.m, król strożytnej krainy Kommagena, Antioch I, wybudował olbrzymi zespół świątynno-grobowy, łącznie z drogami procesyjnymi. Dziś przypominają o tym ruiny konstrukcji i fenomenalne, działające na wyobraźnię posągi.

© Archeopasja.pl

 

12. Klasztor Alchi. Ladakh, Indie. Alchi to perła Ladakhu. Klasztor wzniesiono na wysokości 3000 m. n.p.m na południowym brzegu magicznego Indusu pomiędzy stale widocznymi na horyzoncie ośnieżonymi szczytami Zanskaru i Ladakhu. Znajdują się tu prawdopodobnie najstarsze zachowane malowidła ścienne w regionie (XI/XII w.). Są po prostu zachwycające. Ponadto nie do końca zgadzają się z tradycyjnym kanonem buddyzmu tybetańskiego. Podobno widać w nich wpływy kaszmirskie i elementy z Azji Centralnej. Niektórzy analizując kolorystykę i stylistykę malowideł doszukują się w nich podobieństw do technik stosowanych na terenie Bizancjum. 

© Archeopasja.pl

 

13. Ryty naskalne nad Indusem. Dolina Indusu to dla mnie jako pasjonatki sztuki naskalnej mój prywatny raj. Znalazłam tu bowiem połączenie mojej fascynacji buddyzmem tybetańskim i rytami naskalnymi. Początki sztuki naskalnej na terenie Ladakhu sięgają co najmniej II tys. p.n.e. W repertuarze motywów blisko połowa to przedstawienia zwierząt. W mojej pamięci nadal żywe jest ogromne nagromadzenie elementów buddyjskich, w tym rytów ukazujących stupy.

© Archeopasja.pl

 

14. Palmyra, Syria. Z pierwszej wizyty najbardziej zapamiętałam muezina, którego głos tuż przed świtem zerwał mnie z łóżka na równe nogi. Głośnik, z którego rozbrzmiewała modlitwa, znajdował się tuż pod moim oknem. To było najlepsze, co mogło mi się przydarzyć… wschód słońca pośród ruin starożytnego miasta, które największy okres swoje świetności przeżywało w drugiej połowie III w. Dziś, zniszczona przez działania wojenne, wtedy niczym boska zjawa pojawiła się nagle przede mną w pierwszych promieniach wschodzącego słońca, z długimi cieniami, z całym swoim majestatem. 

© Archeopasja.pl

 

15. Resafa, Syria. Sergiopolis, ta nazwa z czasów bizantyńskich zawsze wydawała mi się bardziej romantyczna. Zawdzięcza ją Sergiuszowi, lokalnemu chrześcijańskiemu świętemu, który dokonał tu swego żywota w IV w. n.e. Jego kult cieszył się sporą popularnością i sprawił, że przybywali tu pielgrzymi z całego znanego antycznego świata. Największe wrażenie zrobiła na mnie pustka. Rozległe ruiny znajdowały się bowiem na totalnym pustkowiu, otoczone pochłaniającą je powoli pustynią. Ponadto oprócz nas nie było tu żywej duszy. Tylko wiatr niosący pustynny pył snuł opowieść o dawno minionej świetności Sergiopolis.

© Archeopasja.pl

 

16. Baalbek, Liban. Stojąc pośród ruin miałam wrażenie, że jestem zaledwie drobinką piasku na bazie kolumny. Ich rozmach i wielkość zwyczajnie mnie oszołomiły. Patrzyłam z daleka na ludzi, którzy wędrowali między kolumnami. Na ich tle wyglądali jak miniaturki. W czasach fenickich czczono tu Baala. Rzymianie wymienili go na Jowisza, Wenus i Bachusa, którym wybudowali monumentalne świątynie.

© Archeopasja.pl

 

Ameryka Południowa

 

17. Cueva de las Manos, Argentyna. Cueva de las Manos to moja jaskinia spełnionych marzeń. Kiedy jeszcze na studiach oglądałam w albumach kolorowe fotografie malowideł z argentyńskiej Jaskini Rąk, nawet przez chwilę nie sądziłam, że zobaczę je kiedyś na własne oczy. Swą nazwę jaskinia zawdzięcza właśnie licznym odciskom dłoni. Powstały one pomiędzy 13,5, a 9,5 tys. lat temu.

© Archeopasja.pl

 

18. Park Narodowy Serra da Capivara, Brazylia. Park Narodowy Serra da Capivara znajduje się pośród pustkowi stanu Piauí w północno-wschodniej Brazylii. Dotrzeć w to odizolowane miejsce to przygoda sama w sobie. Park zaskakuje pięknem przyrody i bogatym dziedzictwem kulturowym. Znajduje się tu ponad 300 stanowisk archeologicznych, w tym słynna Pedra Furada. Są to w większości schroniska skalne z malowidłami, których datowanie oscylujące w granicach 20 tys. lat.

© Archeopasja.pl

 

19. Kuelap, Peru. O twierdzy Kuélap śmiało można powiedzieć, że jest Machu Picchu północy. W pewien sposób przypomina je rozmachem, wielkością, monumentalną architekturą oraz położeniem. Kamienne konstrukcje Kuélap wzniesiono jednak o kilkaset metrów wyżej niż Machu Picchu, bo aż na 3000 m n.p.m. Pewnie dlatego wiszące nisko chmury, zdają się spowijać miasto niczym mgła, nadając mu charakter mitycznej krainy. 

© Archeopasja.pl

 

20. Machu Picchu, Peru. XV-wieczna inkaska cytadela, górująca nad Świętą Doliną Inków w Andach peruwiańskich jest zdecydowanie jednym z siedmiu cudów świata. Choć wędrowanie po wznoszących się na wysokości 2430 m n.p.m ruinach w strugach deszczu i gęstej mgle, nie należy do przyjemności, to i tak udało mi się poczuć niepowtarzalność tego miejsca. 

© Archeopasja.pl

 

21. Huaca de la Luna, Peru. Przyglądając się piramidzie w oddali trudno wyobrazić sobie, że czasach swej świetności zdobiły ją barwne murale, wykonane w kolorach czarnym, czerwonym, błękitnym i żółtym. Wraz z piramidą słońca (Huaca del Sol) są jednymi z najważniejszych stanowisk kultury Moche (100-800 n.e.). Do zwiedzania udostępniona jest tylko piramida księżyca, gdzie wśród ruin zachowały się ślady bogatej niegdyś ornamentyki.

© Archeopasja.pl

 

22. Túcume, Peru. Pamiętam je dosłownie zalane promieniami zachodzącego słońca. Patrząc ze szczytu jednej z 26 piramid krajobraz wypełniają pozostałości satnowiska o powierzchni 220 hektarów. Lokalni mieszkańcy nazywają ten obszar czyśćcem. Túcume to jedno z najważniejszych centrów regionalnych dla rozwijających się na tym obszarze kultur Lambayeque/Sican oraz Chimú.

© Archeopasja.pl

 

23. Płaskowyż Marcahuasi, Peru. Najpiękniejszy i najbardziej magiczny peruwiański płaskowyż z archeologiczną nutą w tle. Kontrowersyjne i jak dotąd nie przebadane w pełni ruiny, rozrzucone na rozległym obszarze, mogą jak postulują niektórzy badacze sięgać czasów przed-inkaskich.

© Archeopasja.pl

 

24. Chavin de Juantar, Peru. Ruiny centrum ceremonialno-administracyjnego, którego początki sięgają 1200 p.n.e, rozrzucone są na wysokości ponad 3000 m. n.p.m. Kompleks zajmuje powierzchnię 6 hektarów. Chavin de Juantar zaskakuje ornamentyką z licznymi przedstawieniami jaguarów. Relief na słynnym granitowym monolicie, zwanym El Lanzón, ukazuje postać z kocią głową i kłami oraz włosami, przypominającymi węże. 

© Archeopasja.pl

 

25. Chan Chan, Peru. Chan Chan zrobiło na mnie ogromne wrażenie nie tylko ze względu na walory archeologiczne, ale również ten niezwykle delikatny kontrast kolorów. Mury w kolorze piasku, przypominające ten, którym wysypano ścieżki dla zwiedzających. Tuż nad nimi błękitne niebo z kilkoma, poszarpanymi białymi obłokami. Cisza i burzący ją co chwila wiatr, unoszący zalegający pod nogami pył. Chan Chan było stolicą królestwa Chimú (850−1470 n.e.). Wybudowane w całości z cegły adobe, miasto mogło zamieszkiwać nawet 30 tys. mieszkańców. 

© Archeopasja.pl

 

26. Nazca, Peru. Na lot samolotem nie starczyło ani siły ani czasu. Jednak spojrzenie z wieży widokowej dało przedsmak cudów, znajdujących się na peruwiańskiej pustynii. Przed moimi oczami rozciągała się kraina pokaźnych rozmiarów linii, wzorów geometrycznych i figur związane są z kulturą Nazca, rozwijającą się w okresie 200 – 700 n.e.

© Archeopasja.pl

 

27. San Agustin, Kolumbia. Potężne kopce grobowe, megalityczne groby, pokaźnych rozmiarów posągi po prostu rzuciły mnie na kolana. Początki nekropolii sięgają I-VIII w. n.e., zaś koniec na połowę XIV stulecia. Architektura i rzeźby są monumentalne. Grobowce mają nawet 30 metrów średnicy. Znadujące się w nich sarkofagi zdobią przepięknie wykonane, stylizowane podobizny zwierząt. Doliczono się tu ponad 500 posągów, z których niektóre mają ponad 4 metry wysokości. 

© Archeopasja.pl

 

Ameryka Północna 

 

28. Hovenweep National Monument, Kolorado. Hovenweep w języku Ute znaczy „pustynna dolina”. Podróżując przez jałowy krajobraz tej części Kolorado, trudno się z tym nie zgodzić. Jednak ludność kultury Pueblo doskonale radziła sobie z gospodarowaniem drogocennymi zasobami wody w regionie, co umożliwiało im kultywowanie pól tarasowych na zboczach wąwozów. Ruiny Hovenweep to przede wszystkim nadal doskonale widoczne w krajobrazie wieże. Kompleks datowany jest na okres kultury Pueblo, 500-1300 n.e.

© Archeopasja.pl

 

29. Wielka Galeria, Canyonlands, Utah. Jest to najbardziej spektakularne stanowisko z malowidłami naskalnymi na terenie USA i jedno z najważniejszych na świecie. Znajduje się na terenie Parku Narodowego Canyonlands w bardzo odizolowanym i trudno dostępnym Horseshoe Canyon. Malowidła w Wielkiej Galerii (Great Gallery) dosłownie rozłożyły mnie na łopatki. Są to bowiem ogromne postacie ludzkie, których wielkość sięga niekiedy 2 m. Ponadto wiele z nich jest bogato dekorowanych. Czasem towarzyszą im zwierzęta (m.in. psy, owce górskie). Brak widocznych kończyn sprawia, że wydają się fruwać na powierzchni skały, przypominając duchy. Swym nagromadzeniem i kompozycją przywodzą na myśl freski z europejskich katedr i kościołów. 

© Archeopasja.pl

 

30. Torrey Creek, Wyoming. Ryty naskalne tradycji Dinwoody potrafią porządnie zadziwić swoją stylistyką. Kształty i kompozycje nie mają w sobie ani odbrobiny realizmu. To istoty rodem ze świata nadprzyrodzonego. Sztuka naskalna trdycji Dinwoody powstawała na przestrzeni kilku tysięcy lat. Ostatnie przedstawienia wykonano 200 lat temu. Repertuar motywów to cały panteon różnorodnych duchów i istot obdarzonych nadprzyrodzoną mocą. Opisy etnograficzne kipią wręcz informacjami o tym jak duchy wyłaniają się ze skalnych szczelin i pęknięć oraz ze źródeł wody. Odwiedzić takie miejsce to prawdziwa przygoda.

© Archeopasja.pl

 

31. Columbia Hills State Park, Waszyngton. Tsagiglalal, Tak Która Patrzy, czyli ryty wizerunek twarzy/maski z charakterystycznymi oczami, które zdają się przenikać widza na wskroś, to symbol sztuki naskalnej z rejonu rzeki Kolumbii w Waszyngtonie. Aby zobaczyć ją na własne oczy, musiałam pojechać tam aż dwa razy, ponieważ za pierwszym razem nie wiedzieliśmy, że na wizytę w parku trzeba umówić się z wyprzedzeniem. Według danych etnograficznych lokalna ludność określała te motywy mianem wodnych potworów. Termin wodne potwory odnosił się z kolei do całej rzeszy rozmaitych istot nadprzyrodzonych z lokalnej mitologii. 

© Archeopasja.pl

 

32. Valley of Fire, Nevada. Dolina Ognia zawdzięcza swą nazwę formacjom skalnym, które zarówno barwą, jak i kształtem przypominają płomienie. Ludność kultury Pueblo, zamieszkująca pobliską, urodzajną Dolinę Moapa, pozostawiła na płonących skałach swoją wizytówkę w postaci rytów naskalnych. 

© Archeopasja.pl

 

33. Cahokia, Illinois. W czasach swej świetności Cahokia była największym tego typu stanowiskiem na północ od Meksyku. Powstała i rozwijała się w okresie AD 700 – 1400. W szczytowym okresie swego istnienia w latach 1050-1250 n.e. populacja miasta mogła kształtować się w granicach 20-40 tys. mieszkańców. Na przestrzeni czasu powstało tu ponad 120 kopców, a większość z nich była kilkakrotnie powiększana. Największy z nich, Kopiec Mnicha, wznosi się na wysokość ponad 30 m. Stanowisko zdumiewa rozmachem z jakim je wykonano, podobnie jak pięknie zbobione gliniane naczynia, które na nim odnaleziono.

© Archeopasja.pl

 

34. Serpent Mound, Ohio. Kopiec Wężowy ma blisko 400 metrów długości i znajduje się na wyniesieniu nad doliną cieku wodnego Ohio Brush Creek. Powstał podobno od 1000 do 3000 lat temu. Na przestrzeni czasu jego powstanie przypisywano różnym kulturom zamieszkującym ten region Ameryki Północnej, a mianowicie Adena, Hopewell oraz Fort Ancient. 

© Archeopasja.pl

 

35. Tonto National Monument, Arizona. Skalne osiedle kultury Salado ulokowane jest w przepięknych okolicznościach przyrody. Gdzieś pod samym szczytem wzgórza, pośród ogromnych kaktusów saguaro, kryją się starożytne ruiny. Ludność zamieszkiwała to ukryte w schronisku skalnym osiedle pomiędzy 1250 – 1450 n.e. Roztacza się stąd wspaniały widok na pustynię Sonora.

© Archeopasja.pl

 

36. Pecos Ruins, Nowy Meksyk. Pierwszym Europejczykiem, który przybył do Pecos był w 1540 r. Coronado, tuż po tym jak odniósł zwycięstwo nad Zuni. Dziś na terenie parku możemy oglądać ruiny kościoła, niemego świadka burzliwej chrystianizacja rdzennych społeczności, którą podjęto w XVI wieku. Oprócz pozostałości architektury misyjnej swoje ślady w krajobrazie pozostawiła również ludność kultury Pueblo, o czym świadczą chociażby kivy, czyli pomieszczenia ceremonialne oraz ruiny osady.

© Archeopasja.pl

 

37. Chaco Canyon, Nowy Meksyk. Nocne niebo w wąwozie Chaco jest bajkowe. Gwiazdy wydają się być na wyciągnięcie ręki. Słońce łagodzi nocne przymrozki i odsłania krainę pełną strożytnych ruin i rytów naskalnych. Kilkupoziomowe puebla wybudowane w latach 850-1150 n.e, z których największe to Pueblo Bonito, liczne kivy i sztuka naskalna pokazują jak prężnym centrum ceremonialno-administracyjnym był niegdyś Chaco Canyon. 

© Archeopasja.pl

 

38. Montezuma Castle, Arizona. Zamek Montezumy nie ma nic wspólnego ani z legendarnym, ani historycznym azteckim władcą o tym imieniu. Skalny zamek to pozostałości architektoniczne kultury Sinagua, którzy na swą siedzibę wybrali właśnie wapienne klify, obecne w lokalnym krajobrazie. Konstrukcja osiedla rozpoczęła się w początkach XII w.

© Archeopasja.pl

 

39. Nine Mile Canyon, Utah. Nine Mile Canyon bywa nazywany “najdłuższą galerią na świecie”. Jest to bowiem miejsce niezwykle bogate w sztukę naskalną. Przemieszczając się coraz dalej w głąb wąwozu, na skalnych ścianach po obu stronach drogi, ciągną się nieprzerwanie panele z petroglifami, a czasem również malowidłami. Przedstawień są tysiące i w większości pozostawiła je po sobie ludność Fremont (100/400-1300 n.e).

© Archeopasja.pl

 

 


Jeśli podoba Ci się tematyka bloga, sposób w jaki piszę i łączę pasję do archeologii z podróżami, polub Archeopasję na facebooku i instagramie. Bądź na bieżąco i zapisz się do newslettera

Jeśli masz pytania dotyczące tematów poruszanych na blogu napisz do mnie archeopasja@gmail.com

Spodobał Ci się ten wpis? Podziel się nim ze znajomymi, udostępniając w serwisach społecznościowych. 

O autorze:

Julita Rękawek
Julita Rękawek

Archeolog i pasjonatka sztuki naskalnej oraz podróżowania, zarówno palcem po mapie, jak i w rzeczywistości...

Dodaj Komentarz

Fotogaleria